Czasy gdy komputery o wysokiej wydajności potrzebowały całego biurka by się zmieścić już dawno minęły. To, co o co dziesięć lat temu trudno było w domu czy w biurze, dzisiaj mieści się w niewielkiej obudowie kilkukilogramowego laptopa. Taki właśnie jest Lenovo ThinkPad P71, nazywany przez producenta mobilną stacją roboczą (więcej tutaj). Istotnie spełnia on wszystkie jej standardy, a przy tym możemy schować go do walizki.
Podstawowe parametry laptopa

ThinkPad P71 wyróżnia się przede wszystkim dużym, bo aż 17-calowym ekranem w standardzie Ultra HD, a więc obsługuje rozdzielczość 4K. Ta co prawda nie jest aż tak istotna do używania w domu, ale w pracy na przykład dla grafika komputerowego jest bardzo ważna. Na ekranie można bowiem dostrzec każdy najmniejszy szczegół. By móc bez problemu generować obraz w takiej rozdzielczości, Lenovo ThinkPad P71 otrzymał procesory z rodziny Intel Core – siódmej generacji, oraz wersję Xeon z zegarem taktowanym do 4.20 GHz. Oprócz tego mamy 32 GB RAM w standardzie, z opcją rozszerzenia do 64 GB.
Pozostałe komponenty i bateria
W ultrabooku zastosowano dysk twardy w technologi SSD o pojemność 1 TB, a więc na brak pojemności narzekać nie można. Dyski SSD są także bardzo szybkie, co koresponduje z wysoką wydajnością pozostałych podzespołów. Karty graficzne NVIDIA Quadro z pamięcią wideo do 16 GB pozwalają na swobodne generowanie skomplikowanej grafiki 3D, której rendering wykorzystywany jest dzisiaj często przez oprogramowanie inżynierskie. Lenovo ThinkPad P71 posiada baterię pozwalającą na 5 do 6 godzin pracy przy średnio-niskim obciążeniu. Na pokładzie znajdziemy tradycyjnie moduł Wi-Fi w standardzie AC, Bluetooth oraz porty USB 3.0.
Lenovo ThinkPad P71 jest dobrą propozycją dla użytkownika profesjonalnego, który potrzebuje dużej mocy obliczeniowej podczas pracy, jednak ceni sobie też mobilność. Zapewne przyda się inżynierom często pracującym w terenie, grafikom komputerowym zabierającym pracę z biura do domu, czy studentom kształcącym się do pracy w wyżej wymienionych zawodach.
Brzmi dość dobrze, ale takie laptopy zawsze mnie odrzucały swoim wyglądem… No nic, lepsze są dobre bebechy, niż wygląd sprzętu 🙂 Choć i znajdą się tacy, co myślą zupełnie inaczej 😛